Czym jest muzyka? Może poprostu niebem, z nutami zamiast gwiazd? - Ludwik Jerzy Kern
Blog > Komentarze do wpisu

Żyją by grać... [i grają by żyć]

Jak już zauważyła mara.ashby jakiś czas nas nie było. Ale nie próżnowaliśmy i przynosimy koszyk pełen łakoci w postaci odkryć, zaskoczeń, wspaniałych powrotów i... innych podobnych kąsków wartych przesłuchania ;p

Ale że skoro już tyle czekaliście mam nadzieję że wytrzymacie jeszcze chwilę i poczytacie trochę mojego marudzenia i kilka ogłoszeń :p

Może coś gwoli wyjaśnień czemu ostatnimi czasy było tak cicho:

Jako, że całe to nasze milczenie trwało od czerwca do połowy lipca (i właściwie przeciągało się i do teraz :p) pewne odpowiedzi przychodzą na myśl same :p bowiem szósty miesiąc roku przyjęło się u studentów poświęcać na sesyje i tego typu dziwactwa, lipiec zaś z regóły poświęcany jest na labę i na wyjazdy. A i pewien brak weny nie stał nam się obcy :)

Ale już po wszystkim i w miarę możliwości kontynuować będziemy nasze skromne wypociny :) (przynajmniej moje wypociny bo marze pisanie przychodzi łatwiej ;p)

No to przejdźmy do programu ;)

Zacznę od hmmm... małej tradycji czyli soundtracku :)

Przypomniała mi jego istnienie pewna osoba, która zapewne czyta owego bloga :) Jestem jej niewymownie wdzięczny za owe przywrócenie pamięci odnośnie tego soundtracku. A mowa jest tu o ścieżce dźwiękowej z filmu Źródło (The Fountain)

 

Clint Mansell - Death is the road to ave:

 

Jeśli ktoś ma pamięć do imion to zapewne ucieszy się na wieść o owym kompozytorze bo znany Ci on jest jako twórca soundtracku Requiem dla snu (Requiem for a dream), chyba jednego z najbardziej znanych ścieżek dźwiękowych (trudno nie trafić ostatnio na filmik na YouTubie bez utworów z wyżej wymienionego).

Osobnik ów był również twórcą soundtracku do filmu π (Pi) mało znanego filmu 1998 roku o matematyku badającym liczbę Pi i doszukującym się w niej klucza do zrozumienia zasad działających światem.

Film warto obejrzeć a i posłuchać też nie zaszkodzi :) bo ścieżka dźwiękowa jest mega schizową dawką tranceu. I trudno po jej przesłuchaniu dojść do siebie.

 

Clint Mansell - Pi r^2

 

A teraz przejdźmy do części (zawartej w tytule) poświęconej ludziom muzyki.

O tyle ciężko jest tu pisać o ile ciężko malować o np.: sportowcach :) Jak mówić o jednostkach tak oddanych muzyce, nie grając owej. Siebie, tak określać chyba nie mogę. Nie tworzę lecz słucham. Czasem pośpiewam może też naskrobię parę nut ale przecież to nie to samo :p

Opowieść w barwach ludzi, dla których muzyka jest powietrzem i tak jak my nie radzimy sobie bez tlenu tak oni bez nut :)

Czas zacząć:

Bitwa (pojedynek) perkusistów: Charliego Antoliniego, Huuby Jenssena, Petera Yorka

Polecam najbardziej zwrócić uwagę na tego po prawej :)

 

 

Ktoś :) Człowiek który gra by żyć ale przecież i żyje by grać.

 

 

Nic dodać nic ująć ;) po prostu Beat Box:

 

 

A teraz Gitara ;)

 

 

Rafał Blechacz (cóż jego tu też nie mogło zabraknąć ;p)

Barkarola Fis-dur op. 60

(Jako że serwis Youtube wykasował tenże filmik z całym dobrodziejstwem inwentarza to wrzucę tu ten sam opus w wykonaniu niejakiego Krystaina Zimermana, za nieprzyjemności uprzejmie przepraszam :)

 

 

Ot na dziś to tyle ;)

Mam nadzieję, że opowieść, choć krótka, była ciekawa. Jeśli wam się podobało to cieszył się będę każdym komentarzem :)

Trzymajcie się i do usłyszenia ;)

 

P.S. Co do Afryki :) Temat mnie przerósł i musiałem mu poświęcić o wiele więcej uwagi niż sądziłem. Dlatego jeszcze go nie było. Muszę się przyznać, że choć muzykę z czarnego lądu lubiłem, to nie doceniałem jej i nie dostrzegałem jej ogromu. Więc bez obaw :) Afryka będzie ale w swoim czasie (ale to jest szerokie pojęcie :p)

 

wtorek, 18 sierpnia 2009, rysioniwsio

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/20 13:45:31
No tak jedyne dwa miesiące nieobecności i nawet żadnego "przepraszam"...mnie to faktycznie nie było "jakiś czas" ale Ciebie ? można zapomnieć jak wyglądasz ; )
A porkivangogh to powinien obiecaną Afrykę w trybie pilnym pocztą lotniczą przez śpiewającego kuriera mieć dostarczoną pod same drzwi. Ech....dobrze, że chociaż wpis ciekawy to ostatecznie jeszcze można spróbować Ci wybaczyć..., ale tylko pod warunkiem, że to było ostatni raz:P
-
2009/08/21 14:17:15
Loozik, jestem cierpliwa osoba :) Dobrze ze chcoiaz przedsmak z Afro-samuraja był hehe.

A co do wpisu/ów.. Fajnie ze wrociliście :)
-
Gość: krysiawisia, 94.254.167.*
2009/08/26 22:41:45
Bardzo pomysłowy ostatni blog. Zapewne dużo czasu wymagało wyszukiwanie mistrzów - muzyków. Interesująca, radosna, jak wykonawcy, wzruszająca i harmonijna muzyka. Wysłuchałam tych fragmentów muzycznych z dużym zainteresowaniem i przyjemnością. Dziękuję.Czekam na następne.Życzę powodzenia!
-
rysioniwsio
2009/08/27 13:08:51
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...!!! :D
-
2009/11/23 17:48:37
Znowu kurz osiadł a pająk powił swą pajęczynę w rogu...
free counters