Czym jest muzyka? Może poprostu niebem, z nutami zamiast gwiazd? - Ludwik Jerzy Kern
Blog > Komentarze do wpisu

"Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy"

Cytując Alberta Einsteina pragnę zacząć wpis... właściwie o mocy ludzkiego umysłu do tworzenia niesamowitości. Nie tylko do fantazjowania, ale i dedukcji czy myśli twórczej.

Od jakiegoś czasu twórcy filmowi bombardują nas dziełami, które skupiają się głównie na wizualnej stronie przekazu, co za tym idzie, także na dźwiękowej. Reżyserzy prześcigają się w coraz to śmielszych wizjach, wykraczających czasem poza ludzkie możliwości poznawcze. Odległe galaktyki, obce planety i gwiazdy lub otchłań ludzkiego umysłu i świadomości. Przestrzenie, w których można się bezpowrotnie zatracić. Widzowie gubią się już powoli w domysłach i poszukiwaniach ukrytych znaczeń i przekazów.

Ostatnio zachwycił mnie film Christophera Nolana "Incepcja" ("Inception"). Nie będę się już roztkliwiał jak bardzo pobił na głowę mojego poprzedniego faworyta "Sherlocka Holmesa". Nie tylko sam pomysł wędrowania po snach (przysłowiowo) przygniótł mnie do ziemi, ale i mega epicka muzyka, skomponowana przez (a to ci niespodzianka) Hansa Zimmera. Choć słychać tu inspirację innymi twórcami (jak na przykład Clintem Mansellem i jego utworem Dead reckoning z filmu "Smoking' Aces"), a także podpieranie się na poprzednim świetnym soundtracku stworzonym przez Zimmera i Jamesa Newtona Howarda (jakim był "Mroczny rycerz" - "The Dark Knight"), nie odbiera to jednak przyjemności i zachwytu jaki towarzyszy słuchaniu tej muzyki.

Hans Zimmer, Inception - Dream is Collapsing:

 

 

Wydaje mi się, że Zimmer w ogóle ruszył lekko z kopyta przez ostatnie kilka lat. Bo o ile jeszcze w "Tears of the Sun" ("Łzy Słońca", 2003) dało się słyszeć inspiracje ze świetnego "The Rock" ("Twierdza", 1996), o tyle teraz kompozytor opiera się na kimś rzadko. Jeśli już, to częstuje się tylko najlepszymi.

Ach, nie odbieram jednak dwóm wyróżnionym soundtrackom ich kunsztu. :) The Rock sytuuje się na mojej liście najlepszych ścieżek dźwiękowych ever.

Jakby ktoś był zainteresowany Zimmerem to tu znajdzie jego dyskografię:

Hans Zimmer - Discography

A teraz pokalam wasze uszy jeszcze jednym utworem z Incepcji.

Hans Zimmer, Inception - Time:

 

 

W trakcie filmu dało się też słyszeć jeszcze jednego wykonawcę, za co dziękuję na kolanach autorowi muzyki i reżyserowi. Wykonawczynią była Edith Piaf śpiewająca utwór "Non, je ne regrette rien" (co w wolnym tłumaczeniu znaczy "Niczego nie żałuję", nie odważę się jednak odczytać  tego tytułu po francusku na głos ;p ). Utwór powstał w 1960 roku, a w filmie pojawiła się wersja nagrana w 1961 roku.

Edith Piaf - Non, je ne regrette rien:

 

 

Na początku wpisu wspomniałem jeszcze jeden tytuł w jakim maczał palce Hans Zimmer. Mam na myśli "Sherlocka Holmesa". Poza świetnymi kreacjami aktorskimi, akcją i humorem, film oferował (i tu was zaskoczę!!) genialną muzykę. Zimmerowi znów się udało nadać filmowi klimat samą muzyką. W rzeczywistości dałoby radę ten film po prostu wysłuchać i mieć świadomość wydarzeń jakie w nim zaszły.

Hans Zimmer, Sherlock Holmes - Panic, shear bloody panic:

 

 

I coś, co nadaje temu filmowi ciekawy klimat. Utwór The Dubliners, który można było usłyszeć w trakcie walki bokserskiej naszego dzielnego Sherlocka. Spróbujcie zresztą śpiewać razem z twórcami utworu :)

The Dubliners - The rocky road to Dublin:

 

 

I coś z trailera do filmu. Motyw przewodni wykonany przez E.S. Posthumus. Nie dajcie się jednak zwieść spokojnemu początkowi. Moc tego utworu zdmuchnie was sprzed ekranów :)

E.S. Posthumus - Unstoppable:

 

 

Uch :)

Na razie tyle :) Jak mi się  zdaje ten wpis i tak jest odrobinę za długi.

Choć powinien być. Dawno nic tu nie pisałem.

Ach, a propos - nie powiedziałem nic o Edith Piaf, mimo jej nagłej wizytacji. Doszedłem do wniosku, że pisanie o niej w takim miejscu i przeze mnie, jest jak bazgranie ołówkiem na papierze toaletowym o Van Goghu ;p Może innym razem, kiedy dorosnę.

Tyle :) Oby do wkrótce.

środa, 25 sierpnia 2010, rysioniwsio

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/08/25 10:49:33
Muzyka filmowa to cudo!

w ostatnim akapicie dopisz: "....o PORKI Van Goghu..." :D
-
Gość: Taja, *.olsztyn.mm.pl
2010/08/26 17:16:41
Słuchanie takiej muzyki ma rację bytu tylko na odpowiednich głośnikach, słuchanie jej z głośników zainstalowanych w komputerze, w słuchawkach bądz innych plastikowych badziewiach jest pozbawione sensu i głupie. Czuć muzykę, odbierać ją i móc ją interpretować można tylko wtedy gdy może ona wybrzmieć z każdym nawet najmniejszym instrumentem! Incepcja soundtrack jest tego dobrym przykładem, a właśiwie jej autor (kompozytor, dyrygent), bo przecież to on nadaje jej rytm, pilnuje jej brzmienia itd. Muzyka z Incepcji ma niesamowitą siłę. Wiadomo, że każdego poruszy w inny sposób. Mnie zachwyca, szczególnie utwór Time. Ale czy to nie jest troche tak, że ona łączy się z filmem i jest pewnym medium: przekazuje uczucia z filmu? Podejrzewam, że mogłabym ją inaczej interpretować nie oglądając incepcji. ALe to moje podejrzenie, którego nie sprawdzę. Film widziałam, więc podczas słuchania pojawiają się sceny, które swoją drogą były bardzo dobrze zmontowane, przypomina się fabuła filmu, która mnie wciągnęla i trzymała w napięciu - cały czas!

Prezentujesz utwór Edith Piaf. Cieszy mnie to, bo.. Piaf jest legendą i geniuszem! Jak dla mnie jeśli to pomysł Zimmer'a na utwór ostrzegawczy to Hans może mi mówić po imieniu.
-
rysioniwsio
2010/08/27 09:39:37
Edith Piaf to pomysł Nolana (reżysera Incepcji). O ile mi wiadomo Zimmer jedynie to zatwierdził. Sam Nolan przyznał też, że to jedynie "happy coincidence ", że jedną z aktorek jest Marion Cotillard, która wcześniej zagrała Edith Piaf :)

Jeśli interesuje Cię utwór "Time" to mogę Ci zaproponować inny soundtrack Hansa Zimmera do filmu "Cienka czerwona linia" ("The thin red line"). Film i muzyka niesie podobny ładunek emocji co wymieniony wcześniej utwór, a esencją "Time" jest ten kawałek:
Journey to the line :)

www.youtube.com/watch?v=HOFZSnz9J3s

Ano nie ukrywam, że Incepcja mną też zawładnęła, może nawet do przesady. Sam jestem na dobrej drodze do zrobienia totemu (polecam film) i zainteresowałem się tematyką snów i rozpoznawania w nich... no właśnie kiedy śnisz a kiedy to jawa. :)

Co do słuchania muzyki na odpowiednim sprzęcie to pozostaje jedynie do dodania, że trzeba go najpierw mieć ;p A szczególnie że piszę bloga w pracy, więc korzystam z głośników wbudowanych w monitor... (i wkurzam współpracowników, he he ;p )
Ale chyba kiedyś napomknąłem, żeby nie katować uszu skrzekiem w głośniczkach za 35 złotych ani w słuchawkach, za to wpaść do znajomych z dolby surround i wprawić okoliczne bloki w wibracje :)

I tak na marginesie: EJJJJ Twój komentarz jest lepszy niż mój wpis... ja się tak nie bawię ;p
-
Gość: Taja, 195.245.213.*
2010/08/27 09:51:24
jak wiesz zrezygnuję z słuchania takiej muzyki w pracy i pozwolę sobie przesłuchać i przemyslec Twój komentarz w domu :P
-
rysioniwsio
2010/08/27 09:52:52
Już się boję ;p
-
2010/08/28 21:19:13
Tajaaaaaa załóż bloga :D
-
Gość: Adelu, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/28 21:43:38
Jak ci mało Edith w filmie obejrzyj sobie "La Môme Piaf" (polski tytuł to "Edith Piaf: niczego nie żałuję" co jest teoretycznie zupełnie bez sensu, no ale chyba Niczego Nie Żałuję brzmi lepiej niż Mały Wróbelek, bo to właśnie La Môme Piaf znaczy) - po pierwsze samą Edith gra znana Ci z Incepcji Marion Cotillard (tu Adela się ślini na wspomnienie rzeczonej :P), a o ile w Incepcji zagrała zwykłą femme fatale (z tą rolą poradziłaby sobie nawet Miley Cyrus, jakby ją porządnie schlać :D), to w La Môme Piaf wykonuje aktorskie salto mortale, od którego zaczynam się ślinić podwójnie, chociaż tutaj nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek erotyką.
No i tyle.
A, no i najważniejsze: w La Môme Piaf dobrą muzykę wkładali wiadrami.
-
Gość: Taja, 195.245.213.*
2010/08/30 12:00:31
@parkivangogh
A skąd wiesz, że nie mam [bloga]?!
-
rysioniwsio
2010/08/30 13:39:41
Ano wkładali wiadrami, wkładali dobrą muzykę (szczególnie, że dużo tam samej Piaf), tyle, że nie moge dorwac się do tego soundtracku bo w empiku nie ma (bo wykupiony), w necie znaleźć nie mogę (bo nikomy się nie chciało załadować- filistyni!!).

Co do rzeczonego ślinienia... :D
-
2010/08/30 16:49:31
@Taja,

a masz [bloga]? :D Jesli tak to musi byc ciekawy ;)
-
Gość: Taja, 195.245.213.*
2010/08/31 13:43:49
Nie mam [bloga]. Ale kto wie?! ;) Chyba nie miałabym czasu na niego :/ ale może to przemyślę i założę?
-
rysioniwsio
2010/08/31 14:17:34
O nieee... ;p
free counters