Czym jest muzyka? Może poprostu niebem, z nutami zamiast gwiazd? - Ludwik Jerzy Kern
piątek, 08 października 2010

Gdyby wskazać, kto jest dziś kompozytorem numer jeden w Polsce, jeśli chodzi o muzykę filmową, wybór byłby prosty: Michał Lorenc. Twórca o stylu rozpoznawalnym od pierwszych dźwięków, jedyny, którego płyty – o ile ktoś łaskawie zechce je wydać – bez trudu trafiają na listy bestsellerów. A zarazem twórca, który do świata filmu trafił właściwie z przypadku.

- Moje wczesne granie wcale nie było świadome – mówi Lorenc. – Pod koniec lat siedemdziesiątych przypadkowo spotkałem Jacka Kleyffa, który namówił mnie, żebym swoich kilka ballad nagrał dla audycji, którą wtedy prowadził. Równocześnie przez jakieś dwa lata grałem koncerty jako muzyk z Wolną Grupą Bukowiną. Ale żeby świadomie zajmować się muzyką? Nie myślałem o tym. Do filmu pchnął mnie właściwie Jurek Satanowski. To on miał pisać muzykę do „300 mil do nieba” Macieja Dejczera. Jurek był filmem zachwycony, ale wcześniejsze zobowiązania spowodowały, że nie mógł się tego podjąć. Zaproponował Maćkowi mnie. Marzyłem, żeby zmierzyć się kiedyś w życiu z dużą produkcją filmową. Ale nigdy nie myślałem, że tak piękny film trafi do mnie. Tym bardziej, że zanim jeszcze w ogóle dostałem tę propozycję, poznałem przypadkiem tych chłopców, o których opowiadał ten film. Dlatego ten projekt był dla mnie bardzo osobisty. Temat przewodni został wymyślony na syntezatorze. Różni ludzie, m.in. Marcin Pospieszalski, pomagali mi to potem rozpisać na orkiestrę. Kiedy jechałem na nagrania, wiedziałem mniej więcej, jakie będą te kompozycje, ale ich ostateczny kształt powstawał dopiero w czasie nagrań.

Dzięki filmowi Dejczera Michał Lorenc wkroczył w wielkim stylu w świat kina. Warto przypomnieć sobie temat „Droga”, jeden z piękniejszych w polskiej muzyce filmowej.

Michał Lorenc - Droga:

 

 

- Z Maćkiem spotkaliśmy się raz jeszcze, przy „Bandycie”. Maciek postawił mi poprzeczkę bardzo wysoko. Chciałem, by Maciek nie uczestniczył w nagraniach. Mimo to przyszedł. I to za jego sprawą „Taniec Eleny” ma taką moc, takie tempo. To Maciek poprosił, żeby muzycy zagrali jeszcze szybciej, niż planowałem. Nie wierzyłem, że to się uda. A jednak...

Michał Lorenc - Taniec Eleny:

 

 

- Zawsze jest tak, że kiedy decyduję się pracować przy jakimś filmie, oddaję temu filmowi całego siebie. I wierzę w ten film do końca, zaczynam nim żyć, oddycham nim. I osobiście mnie dotyka, kiedy ten film nie ma takiego odbioru, na jaki moim zdaniem zasługiwał. Tak było w przypadku dwóch filmów, które dla mnie osobiście są niezwykle ważne: „Nic” Doroty Kędzierzawskiej i „Daleko od okna” Jana Jakuba Kolskiego. W przypadku Janka Kolskiego namówiłem go, żeby zrezygnował z instrumentarium, do którego był przyzwyczajony. I Janek mi zaufał. A potem, dzięki spotkaniom z Hanną Krall (to na podstawie jej opowiadania powstał film), z Jankiem, z Czarkiem Harasimowiczem – napisałem jedną z najważniejszych swoich ścieżek, w której zawarłem wiele rzeczy dla mnie ważnych.

Rzeczywiście, to jedna z niezwykłych kompozycji Lorenca. Warto zapoznać się z nią w całości, dziś jednak temat, w którym głosu udzieliła anielska Tośka Krzysztoń.

Michał Lorenc - Oddechy:

 


- Muzyka filmowa jest moim przekleństwem i radością. Przekleństwem, bo wielokrotnie nachodziły mnie wątpliwości, radością, bo wielu filmom ta muzyka dodała duszy.

Tak nieco przewrotnie mówi dziś o swojej pracy Lorenc, chyba najwybitniejszy dziś twórca muzyki filmowej w Polsce. Lorenc posiadł bowiem umiejętność niezwykłą: tworzenia takich tematów, które oparte są na prościutkiej melodii, często powtarzanej. A jednocześnie niezwykła instrumentacja (od lat dzięki muzykom zespołu DesOrient”, którym Lorenc jest wierny) sprawia, że muzyka Lorenca ma w sobie piękno. I znakomicie sprawdza się również poza filmami, do których została stworzona. Przykłady? Proszę bardzo:

Michał Lorenc - „Rodice a deti” z filmo „O rodicich a detech”:

 

 

Michał Lorenc - "Wino truskawkowe" – temat przwodni:

 

 

Dobrze się stało, że w Lorenca na nowo uwierzyli też nasi wydawcy płyt. Po latach przerwy ukazały się wreszcie nowe płyty Lorenca - z filmu „Różyczka” i z serialu „Ojciec Mateusz”. I niech temat Spadanie z filmu „Różyczka” (tak zmasakrowany w czasie kwietniowej żałoby narodowej) – będący wycieczką Lorenca w świat jazzu, będzie przykładem, że Lorenc nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i że jeszcze niejeden raz nas zaskoczy.

Michał Lorenc - Spadanie:

 

 

P.S. Wypowiedzi Michała Lorenca pochodzą z nigdy niepublikowanego wywiadu z Michałem, jaki zrobiłem jakiś czas temu.

 

Wpis stworzył:

Bartosz Michalak - filmoznawca, specjalista ds. Oskarów.

 

Rysioniwsio: z mojej strony - ogromne podziękowania :)

środa, 29 września 2010

Głos jak trąba, jak buhaj. Anielski głos...

Z naszym głosem mogą się dziać nieliche rzeczy, a i może on przybierać niesamowite formy. Zatem możemy krzyczeć, wyć, drzeć się i wrzeszczeć. Wołać, jęczeć, skowyczeć, zawodzić i lamentować. Możemy nawet gardłować, jodłować, piszczeć oraz growlować.

Określenia na niektóre rodzaje wydobywania głosu są tak przecudne, że niektórzy dostają na samą myśl zawrotów głowy... Osobiście przeraża mnie śpiewanie flażoletem... ale nieważne :)

Dzisiejszy wpis poświęcony będzie śpiewowi i jego pochodnym. Ale nie skupię się na różnicach, kierunkach w śpiewie czy jego odmianach - na co mógłaby wskazywać encyklopedyczna nota we wstępie - tylko na twórcach i to tych bardziej rozpoznawalnych. Wpis o głosie w rejonach bardziej mi bliższych (a całemu światu znanych mniej...) pojawi się pewnie innym razem.

 

Jako pierwsza na rozkładówkę wskoczy Björk.

A właściwie Björk Guðmundsdóttir (nawet się cieszę, że nie muszę tego czytać na głos :). Urodzona 21 listopada 1965 roku w Reykjavíku. Piosenkarka, producentka, autorka tekstów i aktorka. Nominowana do 13 nagród Grammy. Znana ze swojego charakterystycznego głosu, który urzeka i hipnotyzuje.

Jej kariera zaczęła się właściwie przez przypadek. Nauczycielka, u której brała lekcje grania na pianinie, przesłała miejscowemu radiu nagranie piosenki Love to Love - Tiny Charles w wykonaniu Björk. Utwór tak przypadł słuchaczom do gustu, że wkrótce do piosenkarki zadzwonił przedstawiciel wytwórni Fálkin z propozycją nagrania płyty.

Björk - Hunter:

 

Erica Abi Wright urodzona 26 lutego 1971 roku w Dallas. Nazywana Pierwszą Damą Neo-Soulu. Wokalistka obracająca się w rytmach R&B, hip-hopu i jazzu. Aktorka - grała w filmach takich jak Blues Brothers 2000 czy Wbrew Regułom (The Cider House Rules).

Jej karierę zapoczątkował Album "Beduizm" powstały w 1997 roku, z którego piosenka On & On osiągnęła 12 miejsce na listach najlepszych singli w Ameryce i Wielkiej Brytanii

Erykah Badu - Didn't cha know:

 

Eithne Patricia Ní Bhraonáin urodzona 17 maja 1961 roku w Gweedore w Irlandii. Karierę muzyczną rozpoczęła w roku 1980, gdy dołączyła do grupy Clanned - tworzonej przez jej rodzinę. Po "drobnej" różnicy zdań, do jakiej doszło w siedem lat od rozpoczęcia wspólnej działalności artystycznej, odeszła, by zacząć karierę solistki.

Tworzy w gatunku New Age z elementami muzyki celtyckiej. Jej aksamitny, czysty głos jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w świecie muzyki.

Enya - Sumiregusa:

 

Enya - Storm in Africa:

 

 Michael Joseph Jackosn - król popu, którego jak sądzę, nie trzeba przedstawiać, urodzony 29 sierpnia 1958 roku w Gary w stanie Indiana, był dla muzyki popularnej tym czym Elvis Presley dla Rock and Rolla. Wydał w sumie dziesięć albumów, z czego praktycznie każdy rozchodził się w zastraszającym tempie.

Śpiewał o wszystkim. Pierwsze albumy opiewały dobrą zabawą, radością i śmiechem. Kolejne dotyczyły już miłości i jej drugiego oblicza. Album Hi Story z 1995 roku opowiadał o głodzie na świecie, niszczeniu naturalnego piękna i nawoływał ludzi do zatrzymania się i zastanowienia.

Nawet jego śmierć obrosła w legendy. Wielu sądzi, że wcale nie umarł i razem z Presleyem odpoczywa gdzieś od sławy :)

Michael Jackson - Black or White:

 

I mała ciekawostka, na jaką natrafiłem podczas robienia tego wpisu (jak zwykle zresztą).

Przeróbka utworu  Beat it - Michaela Jacksona , jak na mój gust lepsza od oryginału, wykonana przez amerykański duet w składzie Nataly Dawn i Jack Conte. Polecam zresztą inne ich utwory, a w szczególności:

Mister Sandman - The Chordettes; (z małą wkładką o ochronie środowiska ;p)

Expiration Date - Pomplamoose. (która jest po prostu boska)

Grupa tworzy pod nazwą Pomplamoose i powstała w 2008 roku. W repertuarze  mają utwory takich wykonawców jak Michael Jackosn, Lady Gaga czy Aerosmith. Swoją drogą ich miano pochodzi z francuskiego i znaczy ni mniej ni więcej grapefruit :) (lub pomarańcza olbrzymia... ale język polski już nie po raz pierwszy okazał się wyjątkowo mało romantyczny...).

Sądzę, że ich sposób tworzenia jest po prostu genialny i uosabia samą kwintesencję tego, co kocham w muzyce :) Hmmm nic dodać nic ująć.

Beat it- Michael Jackson - wykonany przez Pomplamoose:

 

Steven Victor Tallarico urodzony 26 marca 1948 roku w Yonkers w stanie Nowy Jork. Wokalista rockowego zespołu Aerosmith. Współtworzy teksty, a także okazjonalnie gra na harmonijce i perkusji. Znany ze swojej specyficznej horeografii na scenie .

Wraz z zespołem wydał już dwanaście albumów, które nie schodzą z czołówek najpopularniejszych list tego gatunku. Tyler udzielał się także jako aktor. Między innymi znalazł sie w dwóch epizodach serialu "Dwóch i pół" (Two and a Half Men), gdzie dowodził swoich wokalnych możliwości przeszkadzając głównym bohaterom. Podkładał też głos w animacji "Ekspres polarny"

Steven Tyler - Janie's got a gun:

 

A na zakończenie coś czego po prostu nie mogłem sobie darować :)

John Paul Larkin - urodzony 13 marca 1942 w El Monte w Californi. Muzyk jazzowy bardziej znany pod mianem Scatman Johna. Człowiek, który jeszcze za życia obrósł w legendę, a dla mnie samego stał się wzorcem językowych i wokalnych wygibasów ;)

W 1999 wydał swój ostatni album "Take your time". Nawet bliski śmierci nie tracił dobrego humoru: - "Whatever God wants is fine by me... I've had the very best life. I have tasted beauty" - mówił. ("Cokolwiek by się nie działo, nie przejmuję się tym. Przeżyłem wspaniałe życie. Doświadczyłem piękna". - Tłumaczenie własne. ;p ).

ScatMan - Scatman World:

 

Swój wywód pozwoliłem sobie oprzeć korzystając z listy 50 wokalistek wszechczasów według Niezależnego Serwisu Muzycznego Porcys.

Użyłem także listy 100 najpopularniejszych wokalistów rockowych wszech czasów sporządzonej przez magazyn "Hit Parader" (a tu news na ten temat na onecie dla tych, którzy nie chcą daleko szukać ;)

Posiłkowałem się rówież listą najwspanialszych głosów wszechczasów sporządzoną przez SoulSaxy na Stronie MyMusicList

O! Tyle :)

Jeszcze jedno ;p pozwolę sobie wrzucić coś totalnie poza tematem.

Trailer do gry Assassin's Creed: Brotherhood. Urzekło mnie połączenie ujęć z gry z tą muzyką! :)

 

W tle słyszymy utwór grupy Unkle - Burn my shadow.

Ta gra chyba już zresztą słynie z efektownie dogranej do trailerów muzyki i udźwiękowienia.

Polecam też inne filmy z zapowiedziami do gry:

Assassin's Creed trailer;

Assassin's Creed trailer2;

Assassin's Creed 2 trailer; (tu jest aż 30 sekund reklam więc polecam przewinąć)

Assassin's Creed trailer3. (utwór z tła to: Lonely soul by Unkle)

Finito!

 

P.S. A właśnie! Miałem ostatnio genialny sen. Co prawda moc jego geniuszu i wspaniałości jest odwrotnie proporcjonalna do czasu jaki minął od jego wyśnienia ale...

Śniło mi się, że mój blog można by nie tylko przeczytać ale i wysłuchać. Oznacza to, że nagram swój głos czytający moje wypociny nabazgrane na blogu.

Otworzyłoby to ciekawe możliwości:

1) w końcu moje żarty byłyby śmieszne, bo słychać by było moją intonację ;p

2) blog stanąłby otworem dla osób niewidomych, którym wystarczyłoby kliknąć "play" i mogliby oni cieszyć się w pełni tą stroną;

3) mógłbym puszczać muzykę w trakcie swej wypowiedzi, znalazłoby się też miejsce dla efektów dźwiękowych i tym podobnych.

Co o tym sądzicie? Czy aby nie naszła mnie megalomania? ;p Pod rozwagę.

 

P.P.S. Ach i następny wpis będzie stworzony przez wyjątkowego gościa. Tak! Na tym blogu napisze ktoś sławny...! Znany...! Wyjątkowy...! W każdym razie znawca ;p I w ogóle będzie się działo więc polecam :)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
O autorach
Tagi
free counters