Czym jest muzyka? Może poprostu niebem, z nutami zamiast gwiazd? - Ludwik Jerzy Kern
wtorek, 28 lipca 2009

 

 

Prosto z leśnych ostępów, z gór i dalekich szczytów...no może nie tak dalekich, ale zawsze jakichś, przynoszę kilka przemyślanych i wielokrotnie przesłuchanych utworów. Na poczatek coś o powrotach do miejsc do których...hmmm...nie ma już powrotów.

Tiamat - Too far gone

A do leżenia na górskiej łące i patrzenia w chmury...mówię Wam...tylko...ciekawe czy zorientujecie się co to takiego... wykonanie instrumentalne ;)

 

A z wydarzeń ostatnich... mój współblogowicz nie ma weny zatem obawiam się jedyną muzyką jaką uda Wam się tu spotkać, będzie ta przyniesiona przezemnie... również współczuję...myślę, że i Wy i blog macie pełne prawo czuć się porzuceni.

Porkivangogh, ja naprawdę nie wiem czy Ty doczekasz tej Afryki...myślę, że musisz złożyć oficjalną reklamację a jeśli to nie podziała to przejść do gróźb a jeśli i to zawiedzie - do czynów...na privie mogę udzielić porad;) Osobiście uważam, że ta sytuacja jest karygodnym zaniedbaniem...ale wpływu na to nie mam.

Zmieniliśmy również...taaak...My, z Bożej Łaski, Mara...Zmieniliśmy...cytat w nagłówku bloga...jeśli kogoś ciągnie do źródła, to polecam Ziemię - planetę ludzi autorstwa Exuperego. Tak tego od Małego Księcia:)

 

A wracając do głownego wątku, podobno muzycznego;)... Tiamat, to Szwedzka grupa, której korzenie siągają w lata '80 zaczynała karierę od black metalowego brzmienia pod dosyć szokującą nazwą - Treblinka. Nigdy nie popierała nazistowskich poglądów tym nie mniej nazwa miała przyciagać uwagę, co też dobrze jej się udało. Późniejsze albumy przechodziły wiele zmian silnie związanych z osobą głownego twórcy - Johana Edlunda.
Jednak jeden z moich ulubionych utworów Brighter Then The Sun nawiązuje również do modelu pewnego uroczego automobilu, ciekawe czy wiecie którego... Tylko wsiadać i w drogę;)

A że drogi i bezdroża prowadza w różne miejsca coś z wędrówki w naprawdę dalekie miejsce...

Red Hot Chili Peppers - Slow Cheetach

oraz

Tell me Baby

Tych panów zapewne nie muszę przedstawiać. Utwór natomiast znajduje się na dwupłytowym albumie Stadium Arcadium, który zobaczył światło dzienne, przynajmniej to które pada w Polsce;), w 2006 roku.

Skoro zrobiło się już tak ciepło to coś równie ciepłego autorstwa Dead Can Dance - Don't Fade Away.

Nie powiem, że nie chce mi się do Was pisać. Chce mi sie. Ale niezmiennie mam wrażenie, że czasem lepiej pozostawiać muzykę bez komentarza i po prostu pozwolić się nieść zawartm w niej emocjom. Nie obraźcie się zatem ale dzisiaj jestem w nastroju do dzielenia się muzyką ... nie koniecznie zaś słowami:)

 

Deanta

 

 

oraz Thunder Road by Tori Amos (cover w  WDRE studio więc jakość jest...nie cudowna, w związku z tym polecam przeczytanie tekstu i dopiero przesłuchanie utworu).

 

I uwaga coś czego słucham głównie dla tego fragmentu który znajduje się między 7 a 8 minutą...ale poza tym ...naprawdę dodaje energii... w wykonaniu słowackiego zespołu Gods Tower:

 

 

wiecie co? a na koniec taki staroć Wam wrzucę, do którego mam niesamowity sentyment :

Stare Dobre Małżeństwo - Jak

 

Wystarczy...chociaż dzisiaj mogłabym nie przestać...mam nadzieję, ze choć to nie są hity lata 2009, każdy znajdzie jednak coś dla siebie...;)

sobota, 11 lipca 2009

Długo nas nie było, cisza na blogu...ani słowa, a dokładnie ani dźwięku...

Czas, by zamknąć za sobą jedne drzwi i otworzyć kolejne. Chwila refleksji nad miejscem w którym się znaleźliśmy. Odwracamy się spoglądając za siebie, ale czujemy już delikatny dotyk wiatru, który wkrótce ze znacznie większą siłą wypełni nasze skrzydła. Rzeczywistości znów traci wyraźne kontury i już tylko chwila dzieli nas od tego jak na naszych oczach zacznie się zmieniać. Dziś więc będziemy zatrzmywać się w biegu i patrzeć na przechodzące drzewa, dla odmiany ; )

Wspominana przeze mnie wcześniej była wokalistka zespołu Theatre of tragedy - Liv Kristine, która w 1998 roku wydała swój pierwsxzy solowy album Deus ex machina i właśnie tytułowy utwór przykuł moja uwagę. jak juz wspominałam jej ostatnie solwe albumy Fake a smile i Enter my religion uważam za co najwyzej średnie.. Teraz rozpoczęła współpracę z zespołem Leaves' Eyes. O tym jednak kiedy indziej...

 

Liv Kristine Espenaes - Deus ex Machina

 

oraz z płyty Enter my religion, żeby nie było że bezpodstawnie się wypowiadam, nie są wprawdzie szczególnie zróżniocowane, ale za to energetyczne:

My revelation

Trapped in you labirynth


Gaba Kulka (dziś kobieco zdecydowanie) - polska piosenkarka i pianistka o tekstach wybiegających poza konwencję, która swoją pomysłowocią wprowadziła duuużo świerzości do mojej muzycznej biblioteczki. Wszystko zaczęło się od zakupu płyty Out...no dobrze zaczęło się wcześniej...ale to była ważna pyta, której utwory można na stronie Gaby spokojnie przesłuchać. Nawet nie próbuję pokusić się o klasyfikację muzyki, którą tworzy...trzeba jej po prostu posłuchać...jest niebanalna, odświerzająca, inspirująca i pokazująca, że ścieżki zwykle tylko wydają nam się proste..i naprawdę nie muszą koniecznie takie być.

Przyznaję, że utwór nie jest może beztroski, ale za to ujmujący szczególnym poczuciem humoru i trafną refleksją.

Królestwo i pół - Gaba Kulka

reszty niestety możemy posłuchać na Last.fm lub stronie wokalistki (podanej w naszych linkach).

 

Dla odmiany Pan, przyznaję, że mam słabość do pięknych kobiecych głosów, ale przecież  nie może być tak zawsze.

 

Jacek Kaczmarski - poeta, piosenkarz, twórca...wiecie co? jeśli muszę Wam o nim pisać to wstydźcie się i sami poczytajcie a jeśli wiecie kim był to cokolwiek napiszę i tak będzie niewystarczające.

Kaczmarski - Ambasadorowie


Kosheen

Zespół z Wielkiej Brytani, który jest równie trudny do kslasyfikowania pod kątem gatunku muzycznego jak Gaba. No może troszkę łatwiejszy;)

Początkowo spotkali się tylko panowie stanowiący większą część składu zespołu Darren Decoder z Markiem Substance'em, dopiero później w 1998 roku dołączyła do nich młoda Sian Evans. Wtedy też powstało Kosheen (nazwa powstała z dwóch japońskich słów ko - stary i shin - nowy). Sama Sian po urodzeniu syna Yvesa w 1991 roku rozpoczęłą działalność ekologiczną, mieszkała nawet w namiocie w lesie Brechta gdzie podobno napisała większość swoich piosenek, które trafiły później na pierwszą płytę Kosheen - Resist.

Na początek zatem utwór tytułowy z pierwszego krążka:

Resist

kosheen -- 09 - resist

po sukcese pierwszego albumu muzycy zabrali się do pracy nad Kokopelli, krążkiem na którym nie tylko teksty Sian zyskały bardziej osobisty wymiar, ale również samo brzmienie ukazało wielość gatunków, którymi inspirują się muzycy. Szczerze powiedziawszy to mój ulubiony album, który jest cięższy muzycznie i emocjonalnie. Kokopelli natomiast jest imieniem indiańskiego bohatera, które reprezentuje również wszystkie pozytywne aspekty życia. Sami artyści twierdzą, że na tym krążku zwracają raczej uwagą na mroczne wydarzenia, ale nie odcinają sę od nich, tylko pokazują też ich lepsze strony.

Crowling

Avalanche

 

Coming Home

09-Coming home

 

Na koniec kanadyjska piosenkarka i własna producentka Loreena McKennitt...ale napiszę o niej kiedyś nieco więcej, dzisiaj na zakończenie tylko jeden z jej utworów:

Old Ways

 

Po przerwie tyle, aby przygotować się do dalszej drogi:)

Mam nadzieję, że ta Afryka już się zbliża...

 

 


O autorach
Tagi
free counters